szamaleny at ownlog '06

oho :)


Link 22.01.2009 :: 10:19 Komentuj (8)
czytam po trzy książki na raz ( a każda ponad 500 stron :)) wysypiam się i piekę chleby. Trochę zgubiłam rytm tygodniowy i nadejście kolejnych dni mnie hmm zaskakuje? Pomimo jednej wczorajszej wpadki towarzyskiej z tym związanej podoba mi się to zagubienie i bycie na bakier z czasem. Jest tak inne od tego co było przez ostatnie miesiące. Jutro wybywam za miasto, gdzie w wielkim domu będę ja, dwa koty i pies. To dopiero będzie zabawa ;)

a chleby piekę takie:

 

ten tutaj to żytni razowy na zakwasie. Jest jakaś magia w tym że mając mąkę, wodę i sól można upiec chleb. I nie trzeba żadnych polepszaczy, drożdży, proszków do pieczenia


aaa i organizuję jakieś focenie na luty, czas wrócić do robienia zdjęć ;)

odpoczynek


Link 13.01.2009 :: 15:38 Komentuj (0)
kilka dni temu oddałam ostatni album kończąc tym samym mój ślubny sezon 2008 :) Mam teraz kilka tygodniu luzu - hektolitry czerwonej i zielonej herbaty, mój wielki kubek i kolejne połykane książki. Jeszcze muszę się dostosować do tego rytmu, ciągle gdy budzę się rano jest we mnie niepokój - musisz wstać! musisz coś zrobić! usiądź do komputera! odpowiedz na maile! Ato nie tak... mogę się pobyczyć teraz w łóżku do 12 (chociaż nie potrafię ;)) mogę spędzić 8 godzin pod rząd czytając kolejne książki (to potrafię :):) mogę się gapić przez okno na swoją ulubioną latarnię zaokienną (tak - mam taką, najbardziej lubię gdy jest wieczór, ona w dół puszcza żółty trójkąt światła a ja w tym świetle widzę zacinający deszcz. To lubię)
Mam chęć porysować, pomalować, rozmalować się w barwach i czuć ogarniający spokój i lenistwo.

narzekalnia


Link 29.09.2008 :: 15:01 Komentuj (1)
musze się przyznać że mam chwilowo dość. Dość przeziębienia z którego nie mogę wyleźć od 2 tygodni, kręgosłupa co mnie boli od miesiąca, oczu co szczypią, głowy co boli.

A tak naprawdę to problemem jest to że pracuje ostatnio o wiele za dużo, z trudem wyłapując jedno wolne popołudnia dla siebie na tydzień.

Ale mówię sobie Ewka, jeszcze tylko miesiąc, dasz rade! Więc dam radę nie? wracam do moich rawów, dziś znów kilkunastogodzinny maratonik.



cd


Link 20.09.2008 :: 22:55 Komentuj (3)
może nie do końca w temacie.
Tak dużo jest starych kobiet wokół nas. Samych. Zastanawiałam się niedawno - jak to jest - przeżyć swoje 70, 80, 90 lat, większą część przy boku kogoś kogo już nie ma i mieć świadomość, że wiele już za nami. Że już nie ma szans by dokończyć pewne rzeczy bądź je zacząć. I być samą z tą myślą.

plecone trzy po trzy


Link 20.09.2008 :: 21:32 Komentuj (1)
niedawno wróciłam z kolejnego reportażu, patrzyłam na czyjeś bardzo szczęśliwe chwile - myslę że stąd ten wpis i przemyślenia. Będzie o szczęściu.
Pamiętam szkołę podstawową jako wiele lat złudzeń, wiem że chciałam byś wtedy kimś innym niż byłam i najczęściej udawało mi się myśleć że, jestem kimś innym. Takie lizanie ciastka przez szybę.
Później liceum - dojrzewanie itepe, najczęściej byłam nieszczęśliwa bądź wydawało mi się, że jestem. Takie poczucie nieszczęśliwości typowe dla lat nastu. Liceum się skończyło, zaczeły się studia, jakaś praca - i poczucie że nie robię tego co sprawia mi frajdę. Kilka lat zajeło mi by podjąć decyzję (a właściwie kilka decyzji) które doprowadziły do tego że jestem tu gdzie jestem.
A właśnie - jestem tu i teraz. I od mniej więcej dwóch lat czuję że jestem szczęśliwa. Bywam zmęczona, bywam w złym nastroju, czasami tak bardzo nie lubię siebie że nie wychodziłabym z domu najchętniej ale jestem szczęśliwa. Pogodziłam się z tym, że pewnych rzeczy nie zmienię, że nie wpasowuję się w kilka schematów które dla wielu są wyznacznikiem tego jakim trzeba być i jak wyglądać by zasłużyć na to co dobre. Już wiem, że to nie tak, to nie jest prosta gra dla dzieci kiedy trzeba było dopasować kształty klocków by zapełnić planszę. I ból jest gdy się nie pasuje w jakiś wzór. Nie pasuję w wzory wycinane przez wielu ale zasługuje na to co dobre.
Więcej emocji do siebie dopuszczam, ufam tez w takim stopniu w jakim nie myślałam, że mogę.
Tak to jest.
Powoli widzę też w jakim kierunku chcę iść, gdzie się znaleźć za kilka lat, kilka rzeczy naprostować ale nei na siłę, powoli - w swoim rytmie. Chciałabym by te osoby które są teraz przy mnie były też za te kilka lat obok. Ale jeśli ich nie będzie - to tez dam sobie radę.
Na razie cieszę się codziennie z kilku rzeczy, wysyłam esemesy o tym że dobrze że ktoś jest, dużo pracuję i oglądam z boku sytuacje które są dla innych ważne. Fajnie jest.





popłynełam na długi samotny rejs


Link 22.08.2008 :: 19:28 Komentuj (0)


lody, szpinak i fado


Link 20.08.2008 :: 19:23 Komentuj (0)
wczoraj zrobiłam sobie wolne od plenerów, obróbki, spotkań. Zostałam zabrana przez swojego mężczyznę na lody, kolację i kino. Ot randka :)

A więc dzisiaj notka o jedzeniu i o kulturze ;)

Po kolei - lody jak lody, dla Maćka GRYCAN koniecznie ja świderki, na co M. patrzył z obrzydzeniem ;)

Wracając ze spacerku chmielną, skusił nas szyld restauracji BIO ;) takie skojarzenie - poniewaz chciałam coś lekkiego, warzywnego i zdrowego na kolację - restauracja BIO wydała się dobrym pomysłem. Weszliśmy, zamówiliśmy. U mnie wylądowała (wg opisu z menu) sałatka ze szpinaku (świeże liście szpinaku, suszone pomidory, smażony ser) Oczyma wyobraźni widziałam multum zieloności, przetykanej ciemną czerwienią suszonych pomidorów i żółtobiałe kawałki sera. Dostałam wielki kawał panierowanego i smażonego cammemberta, z którego tłuszcz spływał na kilka listów szpinaku upchniętego pod serem. Po zdjęciu sera okazało się że są tam tez pomidory - razem z skwarkami z boczku.
:DDDD
moja lekka sałatka szpinakowa :D

niewypał jednym słowem, do tego było to wyjątkowo niesmaczne, tłuste, niedoprawione.

Za to później czekała mnie uczta wizualna. Fados Saury. Specyficzny film ( w sumie czy to film?) ale sprawił że na prawie dwie godziny zamarłam wpatrzona w ekran i wsłuchana w fado. Jedna wykonawczyni, jedno fado szczególnie mi zapadło w pamięć. Starsza kobieta, tęga, zniszczona i jej pieśń o przemijaniu - o tym że mówimy że czas tak szybko mija mija mija, a to mijamy my. Śpiewała z zamkniętymi oczami, na koniec jakby się przebudziła, widać że wraca z daleka (z pomieszania czasów i przestrzeni)

czy ja już pisałam że odliczam dni do Portugalii? :)





maszkara


Link 19.08.2008 :: 13:06 Komentuj (1)
są pewne plusy tego że 70 % swojej pracy wykonuje siedząc sama w domu przy komputerze ;)

inna kwestia że ta fota to ewidentnie przykład przeciążenia umysłowego ;)

różności


Link 18.08.2008 :: 00:11 Komentuj (0)
zbiegiem okoliczności - skomplikowanych bardzo, bo w grę wchodził czyjś odwołany ślub, wielka impreza, odwołanie wizażystki, tortu i fotografa, a z drugiej strony zaproszenie przez Przema na próbę zespołu i ten malutki garaz w którym była wielka perkusja, czterech facetów, gitary, bębny przeszkadzajki

te wszystkie rzeczy sprawiły że mogłam w czwartek odkryc to piękne miejsce

a i Maciek - Maciek tez się przyczynił, zaprowadził i odprowadził (bo ja ze swoją orientacją w terenie już bym wrócić nie umiała.


Mieszkanie w Lizbonie zabukowane więc teraz tylko odliczać dni pozostało, planować trasę, panikować przed wyjazdowo i cieszyć się cieszyć.

Dzisiaj odkryłam http://headless.digart.pl/digarty/ oglądam i podśmiewuję się. Piękne.





headless

ot


Link 05.08.2008 :: 13:31 Komentuj (0)
nie mam co robić w tych chwilach gdy mi program miele RAWy, miele miele a ja po raz kolejny sprawdzam pocztę, patrzę co tam ludki w blogach popisali i na forach - jednym słowem głupota i marnotrawienie czasu.
Mój pokój krzyczy o posprzątanie - bo albo jestem u Maćka, albo w rozjazdach a mój fioletowy pokój traktuję już praktycznie jak biuro w którym mi się dobrze zdjęcia obrabia - tylko czemu tu tak nie po biurowemu, tylko jakiś bałagan nieludzki. Gdy odrywam oczy od monitora widzę kołyszące się liście orzecha, wiatr dzisiaj więc szumu mam całe mieszkanie. Koty śpią pod fotelami a ja w głowie mam LIZBONA LIZBONA LIZBONA już za trzy miesiące. 2 listopada. Już tylko trzy miesiace...

W piątek w czasie pięknego i ważnego dnia dla Izy i Michała - dostałam szokującą i smutną wiadomość na skrzynkę pocztową. Umarł mądry, wyjątkowy człowiek, od którego wiele mądrych rzeczy usłyszałam i prawdę mówiąc myślałam, że to już tak będzie zawsze. Zawsze On będzie, zawsze będzie można będzie pójść na kawę (odkładaliśmy ją od mojego wernisażu - czyli tyle miesięcy) zobaczyć wystawę, wymienić się książkami. To właśnie On po raz pierwszy mi powiedział - jestem pewny, że będziesz żyła z fotografii. Nie uwierzyłam wtedy - bo jak to - ważne studia rozpoczęte, coś tam w głowie już jako plan na przyszłość się skrystalizowało a tu ktoś mówi odwrwotność tego co widzę przed sobą. I zobacz A. spełniło się. W tej chwili może nie do końca po Twojej myśli - bo za dużo w tej fotografii "kogoś" a nie "mnie" ale myślę że to etap. Że będzie jeszcze tak jak chciałeś.


A naokoło mnie ludzie się kochają, umierają, wychodzą za mąż i się rozstają. Mam ostatnio wrażenie że za dużo się dzieje, za intensywne to wszystko, że sama za dużo widzę, za dużo przez siebie przepuszczam. Tak dobrze jest mieć świadomość że jest ktoś kogo można wziąść za rękę, wtulić się i poczuć znajomy ciepły zapach.

być.






Załóż bloga

Archiwum

2017
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

plecone trzy po trzy(48)
moje smaki(27)
spotkane zjedzone pyszne(2)
kuriozalne(1)
się ukulturalniam(1)

Linki

* * * * Fotografia Ślubna i Artystyczna :)
* * * mój drugi, bardziej \"pracowy\" blog
* * czym się lena zajmuje
* najlepsze Forum Fotografów Ślubnych
ogladam i lubię
poczytuję:bookjunky
poczytuję:tunder
poczytuję i oglądam: Grześ
zaglądam: Janusz
o jak ładnie o jak pysznie
poczytuję i się śmieję:
poczytuje i się ślinię:
Fotografia Ślubna i Artystyczna PerfectMoment :)
oglądam: drawn
poczytuję i się śmieję:stardog
poczytuję i płaczę:postsecret

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl