szamaleny at ownlog '06

racuchy again , krewetki i inne przegapione pyszności


Link 17.08.2007 :: 09:49 Komentuj (3)
"zrób mi racuchy zrób mi racuchy" tak mnie męczył Maciek, więc zrobiłam - a dlaczego o tym piszę bo potrzeba matką wynalazku - nie było w Maćkowej lodówce mleka - była śmietana - więc łyżkę śmietany i do odpowiedniej konsystencji dopełniamy GAZOWANĄ wodą.

racuchy są puszyste. mniam :)

chciałam powiedzieć że przegapiłam okazję zrobienia zdjęć pysznością jakimi podjeliśmy gości niedzielnych. Miał być grill, pogoda powiedziała "nie!" ale całe jedzenie dało się przyrządzić w domowym piekarniku i na domowej patelni. A więc czego nie sfotografowałam :

krewetki w marynacie z cytrusów i tequilli
70 dag dużych obranych krewetek
marynata:
1/4 szklanki oleju
3 łyżki soku z limonki
3 łyżki tequili
2 łyżki triple sec(nie miałam więc dałam zamiast świezo wyciśnięty sok z pomarańczy)
1 papryka jalapeno (drobno pokrojona)
1,5 łyżeczki otartej skórki z limonki
1 łyżeczka chili w proszku
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki grubej soli

zamarynuj a potem piecz na grillu aż krewetki przestaną być przezroczyste
marynatę gotuj około 5 min aż zgęstnieje, podawaj jako sos do krewetek


nie było grilllowania bo była burza, krewetki poszły na patelnię, puściły sok - razem z marynatą wyszedł fenomenalny sos

później

pstrąg pieczony, a jedzony z salsą maślano pomarańczową
płaty pstrąga umyte, oprószyć pieprzem, pokropić cytryną, wstawić do lodówki na godzinę, później na blachę wysmarowaną olejem, przykryc folią, na 10 minut przed końcem zdejmujemy folię jemy kładąc na rybę po kawałku masła utartego z sokiem z pomarańczy, skórką pomarańczową i pietruszką

do tego świeże pieczywo
i dwie sałatki
jedna poszła cała przy moim dużym zaskoczeniu bo była to swego rodzaju "radosna twórczość"; )

surowy kalafior kroimy drobno, dodajemy puszkę pokrojonego ananansa, pół szklanki orzechów włoskich połamanych na drobno, sos pół na pół majonezu i naturalnego jogurtu ZOtt+sól+pierz+czosnek

i sałatka druga która cieszyła się mniejszym powodzeniem

pomidory z rukolą w sosie pesto

to wszystko popijane mochito a później zwyczajnie tequillą




a po jednej rundce monopola gdy goście już zgłodnieli na deser były pierniczki przywiezione z Torunia.

A właśnie - jakby ktoś był w tym mieście, to polecam herbaciarnię "Atmosfera", bo jabłecznik/szarlotka jaką tam jadłam, stała się dla mnie wzorem i pramatką wszelkich szarlotek. A juz piszę dlaczego.

Spód kruchy, smaczny, wnętrze wysokie na kilka centymetrów, wilgotne, sam mus jabłkowy, pięknie pachnący cynamonem, słodki i uwaga wierzch! wierzch chrupiący, przypieczone ciasto z karmelem. Podawane to cudo na ciepło z dwiema gałkami lodów waniliowych. Pachnie, oszałamia, uzależnia ;) Wrcaliśmy do Atmosfery jak bumerangi - by w końcu od Pani kelnerki zasłużyć na komentarz "o - wrócili już państwo ze spaceru?" ;)
Oprócz szarlotki świetne herbaty i kawy, wygodne kanapy i piękny wystrój.
I free internet dla klientów ;)

Ja oczywiście nie pamiętam na jakiej ulicy mieści się ta herbaciarnia - ale podpytam Maćka, pewnie będzie pamiętał - to uzupełnię :)


Maciek pamiętał :) ul Panny Marii, vis-a-vis kościoła im Wniebowzięcia tejże ;)

mochito mojito


Link 17.08.2007 :: 09:59 Komentuj (1)
tak nawiązując do poprzedniego postu. Swietny drink i warto wiedzieć jak go zrobić prawidłowo, gości podjęliśmy radosną interpretacją, nie starczyło czasu by doczytać jak co i w jakiej kolejności. Dopiero następnego dnia udało się zrobić "tak jak być powinno"* ;)

a jak być powinno? a tak:
Składniki:
- 40 ml rumu białego
- 1/2 limonki,
- 10 ml syropu cukrowego (syrop cukrowy - do 1 porcji gorącej wody wrzucamy 2 porcje cukru i rozpuszczamy go, są przepisy z samym cukrem - ale on bidak a powodu lodu nie bardzo chce się rozpuszczać)
- świeża mięta,
- rozkruszony lód
- gazowana woda mineralna.

do szklanki wrzucamy miętę, rozgniatamy ją by uwolniła aromat, podlewamy sokiem z limonki i wrzucamy jej cząstki. Wlewamy rum i syrop, dodajemy dużo pokruszonego lodu i odrobinę wody gazowanej, podajemy, pijemy.


*"jak być powinno" to też jedna z wielu wersji, uważa się np że rum do mojito tylko ciemny, albo że absolutnie bez wody gazowanej, albo woda a nie lód. Mi się spodobał przepis jaki podałam, na pohybel purystom mojitowym ! ;)


polędwiczki z kozim serem


Link 20.08.2007 :: 10:50 Komentuj (2)
Wielce miłe są myśli gdy wraca się tramwajem po męczących zdjęciach i myśli się o tym że mężczyzna w domu przygotowuje kolację. Było mięso z moim ukochanym serem (bo ja ser w każdej postaci, tu akurat kozi) brokuły ugotowane a podane z masłem i czosnkiem oraz deser co się rozpuszczał na języku a ja razem z nim, z przyjemności oczywiście. To wszystko popijane winem - Rioja Campo Viejo Reserva



plastry polędwicy polane oliwą i posypane pieprzem smazymy na rozgrzanej oliwie 3 minuty, po przewróceniu na drugą stronę kładziemy po kawałku koziego sera, przykrywamy i czekamy 3 minuty. Ser nie był idealny, poszukiwania idealnego będą trwały - takiego by cały zmiękł a nie zaczął rozpływać się po bokach - jako rzekł Maciek.


później się jadło




później się rozpływało nad deserem



jajecznica


Link 20.08.2007 :: 10:55 Komentuj (1)
Hmmm podeszłam do tematu nieufnie, M. na śniadanie zaproponował jajecznicę - o ile ja ją robię podobno świetną (prawda Tom? ;]) to sama jej nie jadam, jakoś mnie nie pociąga wizja smażonych rozbełtanych jaj. Ale M. sprytnie skusił mnie serem który to miał być do tych jaj dodany. I zrobił cuda, zjadłam i nie pękłam.





powrót krewetek oraz podmiejskie grillowanie


Link 20.08.2007 :: 11:03 Komentuj (3)
Krewetki powróciły (przepis w wpisie "krewetki i inne przegapione pyszności) tym razem zrobiliśmy to tak jak przepis z gazety podawał - czyli pogoda dopisała - dało się grillować. I wyszło na to, że z patelni to one lepsze. Za to towarzystwo ryżu było świetnym pomysłem. Do tego grillowane warzywka i gruszkówka.






a na grilla wpadł Funio z kumplami :


wieczorna strawa intelektualna czyli czytanie kotu ;)


Link 21.08.2007 :: 09:08 Komentuj (3)


kotu są czytane wiersze Funia

ciasteczka niedokońcaowsiane


Link 31.08.2007 :: 10:40 Komentuj (5)
Mam sklerozę proszę Państwa, coś co mi utrudnia życie raz mniej raz bardziej. Tym razem zapomniałam przepisu na ciastka które robiłam wcześniej wielokrotnie - ba! nawet rozsiewałam przepis w swojej najbliższej okolicy. A wczoraj - czarna dziura - a ponieważ googiel prawdę ci powie to wstukałam odpowiednią frazę w wyszukiwarkę. Wyskoczył przepis, wszystko przygotowałam, upiekłam i wyszło, że to nie to... to nie są te moje ukochane ciasteczka owsiane. Nie to by te były niedobre (mama z ojcem wtrząchneli do herbatki potężną ilość) ale to po prostu NIE TO.

Myk chyba w tym że w moim przepisie nie było mąki, a więc przy najbliższej okazji kolejna próba. Te co wyszły idealnie się nadają do herbatki, szklanki mleka, prezent ;)




Wczoraj z M. znaleźliśmy się późną porą na Pradze, M. powiedział - "zjadłoby się coś, wypiło" a ja usłyszawszy to hasło przypomniałam sobie o pewnym bardzo sympatycznym miejscu http://www.lastrada.com.pl więc po godz 22 weszliśmy, zamówiliśmy, M się oczarował miejscem i ciepłymi bułeczkami podanymi do carpaccio.

Załóż bloga

Archiwum

2017
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

plecone trzy po trzy(48)
moje smaki(27)
spotkane zjedzone pyszne(2)
kuriozalne(1)
się ukulturalniam(1)

Linki

* * * * Fotografia Ślubna i Artystyczna :)
* * * mój drugi, bardziej \"pracowy\" blog
* * czym się lena zajmuje
* najlepsze Forum Fotografów Ślubnych
ogladam i lubię
poczytuję:bookjunky
poczytuję:tunder
poczytuję i oglądam: Grześ
zaglądam: Janusz
o jak ładnie o jak pysznie
poczytuję i się śmieję:
poczytuje i się ślinię:
Fotografia Ślubna i Artystyczna PerfectMoment :)
oglądam: drawn
poczytuję i się śmieję:stardog
poczytuję i płaczę:postsecret

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl