02 lipiec 2007 sałatka z bobu
Link 03.07.2007 :: 11:38 Komentuj (8)
Jest lipiec, świeży bób wszędzie dostępny, lekka sałatka na ciepły wieczór to dobry pomysł.
A więc gotujemy bób, obieramy, obieramy pomidora (im bardziej pachnący tym lepiej) kroimy, świeże zioła (bazylia, mięta) kroimy drobno, wszystko mieszamy i zalewamy sosem (oliwa, cytryna, czosnek, duża ilość pieprzu, musztarda, sól) wstawiamy do lodówki na czas jakiś.
By było bardziej treściwie kolejna mocno sezonowa rzecz - młode pieczone ziemniaczki. Drobne ziemniaczki dokłądnie myjemy, poszorowac szczotką nie zawadzi. Kroimy na pół, nacinamy jeszcze z raz (szybkiej się upieką), wrzucamy do miski, polewamy oliwą, posypujemy solą, pieprzymy, dodajemy przypraw (tutaj się przydaje Kamis grill ziołowy, piękne duże kawałki przypraw ma) pieczemy aż będą miękkie i lekko zarumienione.
Maciek przyniósł poweselne wino, pasowało idealnie SALVAI Valpolicella Classico 2005 wytrawne choć bardzo delikatne.
smacznego :)
a na koniec wyjść na dach i patrzeć wspólnie jak zbliża się burza

04 lipca 2007 smazony kalafior
Link 04.07.2007 :: 22:09 Komentuj (1)
szalenie dziś sennie, ponuro, cały dzień jakiś mglisty i niedookreślony
dlatego
dziś: cynamon, kardamon, miód, kminek, kolendra pieprz :)
koło południa kawa (3 łyżki sypanej), słodka (miód), delikatna (mleko), aromatyczna (cynamon, kardamon) eeech
sypiemy kawę, sypiemy przyprawy, zalewamy wrzątkiem, przelewamy przez sitko po pewnym czasie by sie błota pozbyć, dodajemy miodu, i jakieś 1/3 kubka mleka - tłustego oczywiście :)
rozkosz
później kalafior
surowego dzielimy na cząstki, wrzucamy na kilka łyżek rozgrzanej oliwy, podsypujemy ziarenkami kminku i kolendry, sypiemy solą, pieprzymy
na małym ogniu niech się robi jakieś 10 - 15 minut. Kalafior ma chrupać, trzaskać ziołami, ma obudzić :)

kawa...
Link 06.07.2007 :: 10:35 Komentuj (1)
dziś od rana kawa, na usprawiedliwienie mam podobno niskie ciśnienie - więc kawa, przyprawy, miód, mlekooo
warszawiakom polecam pizzerię na nowolipkach, wczoraj się było, zamówiło się klasyczną pepperoni i jako pizzomaniaczka stwierdzam że jest dobrze :)
pomipomipomidory
Link 08.07.2007 :: 11:00 Komentuj (0)
po kwaśnych truskawkach, malinach bez smaku przyszedł czas na pachnące i smaczne pomidory ;)
więc
obrane (choć niekoniecznie) pomidory
miksujemy z połową papryki
odrobiną oliwy
i wody
solą pieprzem
na koniec dodajemy drugą połowę papryki pokrojąna drobno - już wtedy nie miksować
podajemy zimne z kleksami jogurtu (Zott granatowy naturalny - polecam)
jak widać czas przejść na dietę ;)

Spiskowcy rozkoszy
Link 09.07.2007 :: 10:27 Komentuj (2)
dzisiaj bez fotorelacji, ale jakiś ślad tych pyszności musi zostać więc piszę.
Miało być kino, ale przez moje kardynalne spóźnienie wieczór ułożył się inaczej. Więc tak - podaję przepis na udany wieczór. Spóźnić się tak by już napewno nie dojechać na wybrany seans, przywitać sie mimo spóźnienia długim pocałunkiem. Isć na zakupy - kupić: pierś kurczaka, pomidory, cebulkę, paprykę, fasolkę szparagową, dwie gruszki, chleb, lody GRYCAN orzechowe (muszą być grycan jak już mi Maciek wytłumaczył) ser pleśniowy.
Później za rękę iść do domu, zacząć przygotowania.
Sparzyć pomidory (3), obrać pokroić
ugotować pół piersi, ugotować fasolkę szpargową (ok 300 gr)
pokroić paprykę, cebulkę
wszystko wrzucić do miski zalać sosem (oliwa, ocet balsamiczny, pieprz, oregano, bazylia, rozgniecione ziarenka kolendry, czosnek)
wymieszać
odstawić do lodówki
jeść z grzankami z chleba - wino jak przy sałatce z bobu :)
Obejrzeć spiskowców rozkoszy, następnie samemu spiskować.
Przygotować deser:
pokroić ser na kawałki, pokroić jedną gruszkę na kawałki.
Drugą przekroić na pół, wydrążyć środek, dwie kulki lodów orzechowych, kieliszek gruszkówki do środka.
Smakować. Cieszyć się.
smacznego :)
ps
m. said:
dodajmy że kieliszek niebylejakiej gruszkówki, ale oryginalnej williaminki z destylarni Moranda w szwajcarskim kantonie Valais ;]
;)
kawa czy herbata?
Link 10.07.2007 :: 22:09 Komentuj (1)
śniadanie, czyjeś tak samo jak moje niedospane oczy. Dzień dobry. Dzień dobry :)

sushi
Link 13.07.2007 :: 09:47 Komentuj (1)
nie domowe, zamówione (warszawiakom polecam http://www.msushi.pl/) sympatyczny Pan przywiózł wielką torbę pod metro centrum, a ja ją sprytnie schowałam do koszyka piknikowego. Bo wymyśliłam sobie piknik, piknik niespodziankę do tego. Maciek dzielnie mimo, że lekko wczorajszy (dziękujemy tu R.P.) niósł koszyk z niespodzianką. Pola mokotowskie, kocyk, sushi, słońce (!) :)

racuchy
Link 13.07.2007 :: 10:26 Komentuj (1)
A jeszcze co do dojrzałych bananów, tanie są teraz jak barszcz (w moim drogim przydomowym sklepiku kilogram 2,5 zł) a chodzi o te już na granicy popsucia, te z brązową skórką. Są słodkie, miękkie - idealne do ciast i właśnie racuchów. Więc...
ok 1,5 szkl mąki
2 jaja
mleka tyle by powstało takie gęste ciasto łatwo oblepiające cząstki bananów
odrobina cukru, soli, proszku do pieczenia
i oczywiście banany
ciasto rozrabiamy mikserem, wrzucamy cząstki bananów, nabieramy łyżką, kładziemy na rozgrzany olej, smażymy na złoto, posypujemy cukrem pudrem.

kolorrry
Link 26.07.2007 :: 07:07 Komentuj (0)
nieopanowana potrzeba na coś słodkiego, kolorowego i owocowego.
Ogólna nieopanowana chęć na owoce, winogrona, śliwki, banany, maliny, wiśnie ha! nawet papaję którą moja sis 20 godzin wcześniej kupiła w słonecznej i podobno paskudnej Californi.
