http://www.suparomthaifood.pl/
Link 14.04.2008 :: 10:09 Komentuj (0)
Z racji rychłej zmiany miejsca zamieszkania poznajemy z Maćkiem nowe okolice, które mają sie stać "naszymi". Oczywiście trzeba było zacząć od miejsc kulinarnych, cukiernia już sprawdzona a na niedzielny obiad wybraliśmy się do restauracji z kuchnią tajską na wałbrzyskiej.
Cieżko to miejsce nazwać restauracją - w wystroju, aranżacji zatrzymało się pomiędzy typowym barem z kuchnią orientalną a małą knajpką bez zadęcia. Nie jest to niczym złym - ale już budzi sprzeciw kiedy po przeglądzie menu okazuje się że ceny są mocno warszawsko-restauracyjne.
Cośmy wzięli? przystawki - MU SA TE (wieprzowina z sosem orzechowym) i PO PIA THOT (naleśniki chrupiące nadziewane mięsem). Przystawki przepyszne, ale porcje mikroskopijne, z ceną oscylującą w okolicach 20 złotych. Na główne danie wbrew ostrzegającemu znaczkowi papryczki w menu (oznaczającej że potrawa jest bardzo ostra) zamówiliśmy wieprzowinę z czerwonym curry i kurczaka z zielonym curry. Dla mnie poziom ostrości był znośny, mile wypalał podniebienie ;) ale nie zabijał smaku, dla M. było to juz doznanie ciut zbyt intensywne ;)
Obydwie potrawy pyszne, kremowa łagodność mleka kokosowego i wściekłość przypraw, sos odpowiednio aksamitny, znaczy że mleka była odpowiednia ilość.
Smakowo na piątkę z plusem, szkoda tylko tych cen które rażą w takim miejscu i przy tej wielkości porcji.
sushi
Link 13.07.2007 :: 09:47 Komentuj (1)
nie domowe, zamówione (warszawiakom polecam http://www.msushi.pl/) sympatyczny Pan przywiózł wielką torbę pod metro centrum, a ja ją sprytnie schowałam do koszyka piknikowego. Bo wymyśliłam sobie piknik, piknik niespodziankę do tego. Maciek dzielnie mimo, że lekko wczorajszy (dziękujemy tu R.P.) niósł koszyk z niespodzianką. Pola mokotowskie, kocyk, sushi, słońce (!) :)
