szamaleny at ownlog '06

leniwa sobota


Link 05.02.2008 :: 10:42 Komentuj (2)


leniwy poranek co skończył się tak gdzieś o 14 gdy trzeba się było zbierać na ślub Klary i Konrada (piękna uroczystość swoją droga, najlepszego im :))

zdjęcie rodzinne, perła, ręka Maćka, moje wielkie stopy (rozmiar 41 w porywach do 42 jak w mordę strzelił ;) )
kawa z mlekiem, później leniwie robiona jajecznica z jaj tak świeżych że żółtko nie chciało sie rozpaść, swieży chleb, ciężki, prawdziwy i myśl taka że chciałoby się zmienić otoczenie, na sad, na maj, na stół drewniany i pszczoły zainteresowane miodem w kawie.

a jeszcze domowe ostatkowe pączki



dalsza lista fraz z statystyki:
nasza klasa kto mnie podglądał
taberna flamenca camaron (bardzo dużo mam wejść z tej frazy - więc powtarzam - tak jedzenie tam jest świetne (nie wliczając gulaszu z jelenia) i polecam bardzo :)
sex i imbir
co ugotowac na niedzielny obiad
lyzki do tura

łyżki do tura? ;)




gotuj jak pan kleks


Link 07.02.2008 :: 09:27 Komentuj (0)
dzisiejszy dzień sponsoruje hasło ze statystyki "gotuj jak pan kleks" serdecznie pozdrawiam tą osobę która trafiła tu do mnie za pomocą tych słów. Tak w ogóle to chciałam przeprosić za brak fot, ale ponieważ jestem w czasie zmiany systemu to aparatu u mnie niet, ale jeszcze chwilka jeszcze momencik i będą dwa w tym moje ukochane i upragnione 5d.

Dzisiaj od rana kuruję się herbatą z imbirem i sokiem malinowym, przewiało i zmoczyło mnie wczoraj nieładnie. Zrobiłam sobie niechciany przeze mnie 40 minutowy spacer w deszczu (na gapiostwo nie ma rady) na koniec trafiając do siedziby "ubrana studio" i prawdę powiedziawszy jakoś tak milo mnie tam przywitano że nawet zapomniałam o wietrze i deszczu. Zobaczymy w poniedziałek jak zdjęcia wyszły.

Taka niby wiosna za oknem (patrzę na to co sie dzieje i w radości wiosennej przeszkadza mi myśl że pewnie za tydzień znów temperatura zejdzie poniżej zera) a z M. mamy mangomanię - małą plantację sobie na kaloryferze zrobiliśmy. wcinamy tak wieczorami lepiąc się od ściekającego soku i marząc o karaibach.

Byliśmy z Maćkiem na "Motyl i skafander" - Po pierwsze - wielkie brawa dla J. Kamińskiego - ten film jest zbudowany obrazem, obraz tu działa, on nas prowadzi coraz głębiej, głęboko...
Po drugie - weź mnie za rękę, dotknij, powiedz zdanie co mnie ucieszy bo granica tego, że ja jestem i Ty jesteś, cały i zdrowy jest cienka, cieniutka.




herbata, łyzeczka, coś o mieszaniu


Link 18.02.2008 :: 21:44 Komentuj (0)
12 lutego godzina 20.12 ip xxxxxxxxxx Lublin
wejście na blog z frazy "dlaczego mieszamy cukier lyzeczka"
12 lutego godzina 20.06 ip xxxxxxxxxx Gdynia
wejście na blog z frazy"herbatę mieszamy łyżeczką ponieważ"


ja przepraszam ale problem łyżeczkowo herbaciany zaczyna mnie fascynować i powoli opanowuje mój umysł. Czy to naprawdę tak ważne pytanie - a może inaczej - czy odpowiedź jest tak ważna? Chyba czegoś jeszcze nie wiem o świecie :)

Jutro wieszam prace na wystawę, jakoś średnio do mnie dociera świadomość że wernisaż jest w środę. Już zaraz, za momencik, i co tu zrobić? uciec? spić się? trzymać Maćka za rękę przez cały czas?

A kulinarnie co się dzieje? a trochę sie dzieje - domowe sushi, walentynkowe mule w białym winie a dla mojego mężczyzny włosnoręcznie zrobione czekoladki z marcepanem. Tak jest, taka dobra bywam od święta :)

Dziś mi napisano (a napisał to ten pan od brzóz nad moim łóżkiem) że pewna mała dziewczynka co się dopiero urodzi dostanie na imię Lena, jak tu się nie cieszyć?



a więc jak to było w środę...


Link 25.02.2008 :: 10:46 Komentuj (3)
było stresująco :) Gdy spotkałam się wcześniej z Maćkiem na mieście stwierdziliśmy że najlepszym wyjściem dla mnie to wprowadzenie choć odrobiny % do krwiobiegu, się wprowadziło miód pitny bo miód pitny działa na mnie intensywnie i zazwyczaj dobrze. Później było czatowanie pod drzwiami galerii w nadziei że ta ekipa telewizyjna która nagrywała materiał z Anią - kuratorką galerii sobie pójdzie. Ale nic czatowanie nie dało i trzeba było wejść. Udzieliłam pierwszego wywiadu TV proszę Państwa :) nic nie pamiętam z tego co mówiłam, oczywiście materiału wyemitowanego nikt nie nagrał a ja nie mogłam obejrzeć. Później było coraz bardziej tłoczno, wino zaczeło znikać, była mowa Ani jako kuratorki, było moje podziękowanie dla osób które mnie wspierają - a jest ich dużo, oczywiście z emocji nie wymieniłam imiennie wszystkich - chociaz miałam taki plan. To jest niesamowite jak od ludzi czuje się te dobre impulsy pobudzające do działania i dające wiarę w to co się robi. Dziękuję.

Później było ściskanie raczek, całowanie, rozmowy o dziwnych rzeczach i ogólnie było piknie :)
Jacek Feelgood nakręcił na samym początku malutką relację - można ją ściągnąć z http://www.MegaShare.com/364305 jakby ktoś chciał zobaczyć jak to na scianach wisi.
Daniel zrobił kilka fot to tez pokażę.

cieszę się ze przyszły te osoby które przyszły, szkoda mi że nie było reszty o której dobrze myślę a która nie mogła.


A tak zmieniając temat, chciałam przestrzec przed kupowaniem maszyny do chleba... pułapka ta kosztuje 160 złotych a narzędzie to istnie diabelskie, wsypuje się do niego składniki, mąkę, drożdże, oliwę, wodę a to już samo miesza, samo wspomaga wyrastanie i samo piecze. I jeszcze robi dżem - np z pomarańczy. Ilość chleba jaką ostatnio pochłaniam nakarmiłaby batalion wojska - takie mam wrażenie. Dlatego od dzisiaj zaczynam ćwiczyć silną wolę - co wygra - zapach świeżo upieczonego chleba czy ja? Bo niestety - mogę się oprzeć wszystkiemu, tylko nie pokusie... (O.W.)



imbir


Link 27.02.2008 :: 15:10 Komentuj (2)
dreszczowo i pociągająco dziś :) Dlatego kuracja imbirem rozpoczęta - wiecie o tym że imbir ma działanie rozgrzewające, odkażające i pobudza wydzielanie śluzu co udrażnia nos? Tak więc herbatka do kubka nasypana, wodą zalana, kilka plasterków imbiru wkrojone - łyżka miodu i po wypiciu dużego kubka od razu cieplej i przyjemniej.
A skoro w temacie imbiru - to imbir marynowany mi się marzy - nie sam oczywiście - tylko do pary z sushi, chyba jutro kupię rybę i będziemy z Maćkiem lepić.

Maciek złapał bakcyla lomofotografii, zrobił mi zdjęcie na którym sie sama sobie po raz pierwszy podobam. Jakoś nie lubię swojego uśmiechu na zdjęciach - a tu się zdarzył wyjątek.



i ja smieną strzeliłam kilka zdjęć, jedno mnie zaskoczyło...
fioletowe tulipany od Maćka, mój fioletowy pokój, czas b, z ręki





Fioletowe tulipany od Maćka, mój fioletowy pokój, czas b, z ręki

Załóż bloga

Archiwum

2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

plecone trzy po trzy(48)
moje smaki(27)
spotkane zjedzone pyszne(2)
kuriozalne(1)
się ukulturalniam(1)

Linki

* * * * Fotografia Ślubna i Artystyczna :)
* * * mój drugi, bardziej \"pracowy\" blog
* * czym się lena zajmuje
* najlepsze Forum Fotografów Ślubnych
ogladam i lubię
poczytuję:bookjunky
poczytuję:tunder
poczytuję i oglądam: Grześ
zaglądam: Janusz
o jak ładnie o jak pysznie
poczytuję i się śmieję:
poczytuje i się ślinię:
Fotografia Ślubna i Artystyczna PerfectMoment :)
oglądam: drawn
poczytuję i się śmieję:stardog
poczytuję i płaczę:postsecret

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl