szamaleny at ownlog '06

dochodzi jedenasta - czas na kawę


Link 04.10.2007 :: 12:05 Komentuj (2)
ostatnio wstaję po godzinie 6, nie zmusza mnie do tego praca, w sumie nic mnie nie zmusza a powody wstawania o tak nieludzkiej porze mam dosyć dziwne i bardzo przyjemne.

Maciek wrócił z buszlandii. Wygrał i przegrał fortunę w Las Vegas (czy ktoś uwierzy że Elvis Presley w Vegas jest passe? tak chciałam jakąś pamiątkę z królem a podobno nigdzie nic i w ogóle...) złamał serce pewnej kelnerce, obżerał się pysznościami i odkrył w sobie duszę latin lowera.

To moja wersja jego wyjazdu, wszelkie podobieństwa do rzeczywistości są przypadkowe ;)

Czas na kawę w każdym bądź razie, w kubku w Vegas - a co! W tle Suseł, ma obcięte piękne uszko i całość skadrowana jest dosyć kiepsko ale kocisko jakoś straciło serce do pozowania, zmył się i schował pod stół. Mam teorię, że odgrywa się za to że ostatnio nie nocuję w domu ;)




krewetki po tajsku


Link 08.10.2007 :: 21:45 Komentuj (2)
przyszła niedziela, taki dzień kiedy można trochę się zapomnieć, trochę wyluzować, trochę porobić jakieś rzeczy które sprawiają frajdę. Fajny dzień. Ugotowałam niedzielny obiad dla M i siebie, a ponieważ niedziela jakaś dżdżysta była, M. narzekał że ziiiiiimno to chciałam coś rozgrzewającego, pikantnego. Wyszły krewetki po tajsku




składniki potrzebne

krewetki (250 gram, częściowo obrane, zamrożone - wiem wiem - świeże lepsze ale w niedziele kupowac świeże krewetki???)
paczka warzyw mrożonych (można świeże ale w niedziele stać/myć/obierać/kroić drobniutko ???) wybrałam warzywa na patelnie z przyprawą orientalną Hortexu (przyprawa poszła do śmieci)
2 cebule dymki z szczypiorem
puszka mleka kokosowego
1 limonka
1 ostra czerwona papryczka
1 łyzeczka cukru brązowego
3-4 łyżki czerwonego curry
2 łyzki sosu rybnego
świeza kolendra (ja nie miałam, wziełam taką ze słoiczka - jakieś dwie łyżki)
kostka bulionu warzywnego
3 łyżki oleju

a więc
na oleju szklimy cebulkę, do zeszklonej dodajemy pastę curry, wlewamy mleko wrzucamy kostkę, chwilkę odczekujemy aż się kostka rozpuści
wrzucamy krewety
wrzucamy warzywa
wrzucamy drobniutko pokrojoną (a jeszcze lepiej startą skórkę z sparzonej i wyszorowanej ćwiartki/połowy limonki)
wrzucamy pokrojoną papryczkę w paseczki
mieszamy, zostawiamy na czas niedługi - tyle by warzywa były miękkie (krewetki też tam sobie dojdą

tuż przed podaniem wlewamy sos (sok z połowy limonki) cukier brązowy, sos rybny, kolendra

mieszamy

podajemy z ryżem

ja Maćkowi tajskie, a Maciek mi deser - kilka dziwnych serów, winogrona i daktyle :)

a później Crash cronenberga w łóżku ;]

ps. w całym przepisie z uporem maniaka pisałam "limetki" zamiast limonki, co by freud o tym powiedział?

notka bez jedzenia


Link 16.10.2007 :: 12:23 Komentuj (2)
dostałam paczkę od Grzesia http://betko.wordpress.com/, piękne filmy i dwa zdjęcia. Zdjęcia poszły na ścianę, filmy gotowe do obejrzenia. W zdjęciu już dawno się zakochałam, długo wisiało u mnie na pulpicie, zrobiłam sobie nawet wisiorek z nim w środku. A Grześ jeszcze tak ładnie mi napisał, że to zdjęcie kojarzy mu sie zawsze ze mną. Mile być tak kojarzoną.

darmowy hosting obrazków

Wisisz sobie Grzesiu na ścianie obok mojego łóżka w zacnym towarzystwie, zresztą pewnie poznajesz - Agnieszka Motyka i Kasia Kryńska (kalua)



a jeszcze chciałam wam pokazać kto mnie podglądał przez okno ;] (pierwsze piętro)
darmowy hosting obrazków


notka jedzeniowa będzie po sobocie, wydaje obiadek dla przyjaciół ;]



szpinak


Link 17.10.2007 :: 20:46 Komentuj (0)
ależ dzisiaj była pogoda proszę Państwa :) Słońce rano mnie zmobilizowało by wreszcie udać się do urzędu dzielnicowego i złożyć wniosek o wymianę dowodu, zaopatrzona w książkę Palahniuka (stwierdziłam, że życie seksoholika ubarwi mi siedzenie na twardym krzesełku) i odpowiednie dokumenty pojechałam. I co - gdzie te wszystkie tłumy jakoby koczujące na korytarzach? ;) Razem ze wniesieniem opłaty zajęło mi to wszystko 10 minut. W powrotnej drodze wysiadałam z autobusu kilka kilometrów wcześniej - i spotkała mnie za to nagroda - świeży szpinak w jednym z mijanych warzywniaków. Taaak należę do tych co szpinak lubią :) na surowo w sałatkach, na ciepło w farszach i jako samodzielna potrawę. Dzisiaj sałatka - prostota czystej wody.
Szpinak umyty, podarty na małe kawałki, fasola ugotowana, śliwki suszone, pomidory suszone, sos z oliwy, octu balsamicznego, czosnku i pieprzu. Mniam :)


a w ogóle w tradycji spędzania "urlopów" nie jak pan bóg przykazał leżąc plackiem na plaży, ew zdobywając góry bądź rozczarowując sie np co do Paryża - z Maćkiem sobie wyjedziemy, do Wrocławia. I żeby nie było zbyt klasycznie to w listopadzie ;]
Się nie mogę doczekać.
Pójdziemy do ZOO, na słonie, wieloryby...



Dzięki temu że wzięłam się za porządek na moim dysku, odnalazłam folder o którym myślałam, że przepadł w czasie WIELKIEJ WPADKI MOJEGO KOMPUTERA.
Ale nie :) zdążyłam go zbackupować, więc dzisiejszy wieczór spędzam w towarzystwie trzech fascynujących kobiet


sobotnie jedzenie, spaghetti z orzeszkami pinii i ciasto czekoladowe


Link 21.10.2007 :: 13:15 Komentuj (2)
Co się wczoraj działo :) goście przyszli, a ponieważ wiele osób chciałam zobaczyć, zaprosić okazało się że sosu do spaghetti jest zbyt mało. Tak więc jedzenie było dwuturowe - pierwsza tura gości którzy przyszli mniej więcej punktualnie dostali spaghetti z orzeszkami pinii, czosnkiem i rozmarynem
(osstrooo było :) )
darmowy hosting obrazków

Na kilku łyżkach oliwy obsmażyć 4 ząbki czosnku pokrojone w cienkie
plasterki, dodać ok 100 gr orzeszków pinii i „listki” z 2 gałązek rozmarynu. Skroić drobniutko jedną małą papryczkę chilli, dodać płatki suszonych pomidorów i oregano.

suszone pomidory z oleju osączyć i pokroić dość drobno (np. w
paseczki)

Ugotować spaghetti, wrzucić je na patelnię z sosem.
Pomidory dodać do makaronu , wymieszać dokładnie (nie wyłączając gazu.
Podawać z duzą ilością wina :)


druga tura gości dostała totalny fristail kulinarny made by moja siostra. Do makaronu poszły resztki sosu z orzeszkami pinii, duża ilość suszonych pomidorów w płatkach, czosnek, sos sojowy, pasta pad thai, świeże pomidory, oliwa - próbowałam też było dobre.

Na deser ciasto - oczywiście premiera - przepis nigdy nie sprawdzony - skusił mnie swoją oryginalnością ;)
Ciasto wyglądało dziwnie - mój szwagier na jego widok spytał się "a co to za schabik pieczecie? " ;) ale smakowało pysznie. We wtorek powtórka na specjalne zamówienie - może uda mi się wtedy zrobić zdjęcia, wczoraj nie zdążyłam. Przepis tez podam po wtorku.


Za to wrzucam zdjęcie tulipanów jakie dostałam od Maćka :) Patrzę na nie właśnie w tej chwili (wazon stoi obok monitora - i jakoś się tak robi hmm... wiosennie? ;)

uwielbiam Cię Słońce moje :*





Załóż bloga

Archiwum

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

plecone trzy po trzy(48)
moje smaki(27)
spotkane zjedzone pyszne(2)
kuriozalne(1)
się ukulturalniam(1)

Linki

* * * * Fotografia Ślubna i Artystyczna :)
* * * mój drugi, bardziej \"pracowy\" blog
* * czym się lena zajmuje
* najlepsze Forum Fotografów Ślubnych
ogladam i lubię
poczytuję:bookjunky
poczytuję:tunder
poczytuję i oglądam: Grześ
zaglądam: Janusz
o jak ładnie o jak pysznie
poczytuję i się śmieję:
poczytuje i się ślinię:
Fotografia Ślubna i Artystyczna PerfectMoment :)
oglądam: drawn
poczytuję i się śmieję:stardog
poczytuję i płaczę:postsecret

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl